.post img {max-width:100% !important}

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

BIAŁA SOFA - JAK NIE ZWARIOWAĆ



Od razu przyznaję, że nie marzyłam o białej sofie. W czasie kiedy remont był tylko w naszych planach, ja już miałam wszystko dokładnie zaprojektowane i meble wybrane ;) nie zrażał mnie brak ścian, instalacji czy okien, ja już widziałam i czułam efekt końcowy. Sofa miała być szara. Taki odcień idealny, nie za ciemny, troszkę słomkowy, no ale też nie za jasny. Bliscy się ze mną zgadzali, bo przecież szary taki praktyczny.


 Problem pojawił się, przy montażu podłogi ;) wyszła ciemniejsza niż powinna i spowodowała rewolucję w moim patrzeniu na biel. Uznałam, że przy tak (!) ciemnej podłodze reszta musi być bielusieńka ;) i kilka dni przed kupnem sofy postawiliśmy z małżonkiem na swoim, ku trwodze otoczenia! No bo jak biała sofa, przecież się brudzi, widać na niej wszystko i jak się tu relaksować ciągle myśląc o plamach ;) 




Chciałabym obalić horror białej sofy. Kolor jak każdy inny, tak samo brudzi się jak pozostałe ;) dużą zaletą staje się również polityka Ikei dotycząca znacznie niższych cen za meble w białym pokryciu ;) Pewnie pojawi się wiele głosów, że łatwo mi mówić, żyję z nią 3 miesiące i nie mam dzieci. Jak na razie mogę się pochwalić wgniecioną truskawką, kanapką czy kurzem, a sofa wciąż wygląda rewelacyjnie. Nie boję się wspólnej przyszłości. Zawsze można kupić nowe pokrycie (w tym samym bądź innym kolorze) lub przewrócić poduszki na drugą stronę ;) Jestem bardzo zadowolona z tego wyboru. Uważam również, że meble są do korzystania z nich, a nie patrzenia na nie, także jak kiedyś pojawi się plama (lub dziecko ;)) nie mam zamiaru panikować :D


 zdjęcie robione tuż po przeprowadzce



Na czepiące się kłaczki i niteczki jest jeden sposób – odkurzacz. Działa rewelacyjnie :)





Podsumowując chciałabym podkreślić, iż strach ma wielkie oczy. Możliwe, że co innego będę myśleć, za jakiś czas, natomiast teraz to jak się ona prezentuje i możliwości jej dekoracji (do białego przecież wszystko pasuje ;)) wynagradza mi wszelki strach otoczenia wciąż pytającego jak ja żyję z białą sofą :D

17 komentarzy:

  1. zgadzam sie z Tobą! jedną biała sofę mam już od dawna. druga była szara ale niska cena białego pokrycia w ikea mnie ostatnio skusiła i też już jest biała. kurzy się i obłazi trochę ale sytuację zawsze ratuje odkurzacz :) białemu mówimy stanowcze TAK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :) białe jest piękne ;)

      Usuń
  2. Jako właścicielka białej sofy od jakichś 4 lat też mogę obalić ten mit. Wiadomo, pokrycie musi być do prania, ale da się z nią żyć nawet jedząc na kanapie. Jedyny minus - na siedzisku zawsze leży biały koc, bo ta część najbardziej się brudzi i bez niego pewnie byłaby szaro-niebieska od jeansu i w plamki niczym przepiórcze jaja. Nie mam jednak doświadczenia z białą kanapą przy dzieciach, ten rozdział dopiero przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przede mną również ;) dlatego może się okazać, że jednak będę posiadaczką szarej sofy, nawet w ciemnym jej odcieniu ;)

      Usuń
  3. Mam białą kanapę od kilku miesięcy i od samego początku byłam za bielą. Podobnie jak u poprzedniczki, u mnie na siedzisku też leżą białe koce (i wcale nie psują efektu!), bo mamy dziecko - aktywną i bardzo żywą pięciolatkę:-), która na kanapę przynosi wiele różnorodnych rzeczy (w tym przekąski).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. białe koce to super pomysł! będę musiała wypróbować, może nawet przed pojawianiem się szkrabów :)

      Usuń
  4. Ja też zmienię pokrycie sofy na białe, ale dopiero jak się na dobre skończy sezon kominkowy :) (teraz u nas odkurzacz też pracuje bardzo często :)). Hmm.. Mitu sofa+dziecko = ZUO nie mogę obalić, bo mam nie białą a beżową sofę i 3,5-latkę, wiem co mówię ;). Życie toczy się głównie w dużym pokoju i chociaż staram się, żeby córcia jadła przystole to i tak zawsze znajdzie sposób, żeby upaćkać ręce i sofę. Zawsze :P. Ale mi to nie przeszkadza, bo pokrycie pierze się idealnie, więc żaden problem :).
    Pięknie u Ciebie sofa wygląda :). Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sofa stoi niedaleko aneksu kuchennego z kuchenką gazową i niestety jak mi się coś przypali, to tak jakbym paliła w kominku ;) cieszę się, że pokrycie się dobrze pierze, bo kiedy odkurzanie i przewracanie poduszek już nie będzie skutkować to wszystko wyląduje w pralce :)

      Usuń
  5. Biel jest fajna, ładnie się komponuje na drewnianej podłodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biel jest cudna, a o drewnianej podłodze wciąż marzę :) niestety u nas zwykłe panele :)

      Usuń
  6. Biały pasuje do wszystkiego. W tym momencie biel jest, że tak powiem na topie w aranżacjach wnętrz i to nie tylko w postaci mebli, a dosłownie każdej. Bardzo podobają mi się te połączenia bieli z szarością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) to jest chyba moje ulubione połączenie kolorystyczne :)

      Usuń
  7. Ja uwielbiam biel.Mam ciemną kanapę i żałuję,że dałam się na nią namówić.Teraz nie mogę na nią patrzeć:)) Pozdrawiam i zapraszam na Candy http://blogdreamhome.blogspot.com/2014/04/candy-2014.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Hey! :)

    W końcu po długim czasie zdecydowałam się napisać - jako, że uwielbiam Twój blog, odkryłam go przez przypadek i jestem zachwycona stylem, pisaniem, zdjęciami i Tobą - chciałabym się dowiedzieć kiedy pojawią się kolejne wpisy ?

    Przeglądam starsze posty ale to nie wystarcza :)

    Zdecydowanie jesteś INSPIRACJĄ :)

    pozdrawiam serdecznie,

    Desti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że blog się podoba :) niestety w ostatnich tygodniach pochłonęło mnie całkowicie życie ;) mam nadzieję, że szybko wrócę do tego wirtualnego :)

      Usuń
  9. Biel jest moim ulubionym kolorem, bardzo lubię się nią otaczać. Jest niezwykle przytulna :) Niestety mój pies nie podziela mojego zdania :)) A zasłanianie takiej ładnej sofy narzutą nie miałoby chyba sensu...

    OdpowiedzUsuń