.post img {max-width:100% !important}

środa, 29 stycznia 2014

UMILACZE

Sesja w pełni, przygnieciona notatkami  i książkami nie mogę doczekać się poniedziałku i , miejmy nadzieję, rozpoczęcia ferii :) lista do zrobienia w czasie wolnym ciągle się powiększa, niestety wraz z narastającymi obowiązkami. Ale też jest dobra strona - nareszcie znajdę czas na pokazanie planów zagospodarowania naszej pralni i dalszego urządzania przedpokoju :)

Tymczasem mąż poprawia mi humor jak tylko może :)






te które udało mi się zasuszyć znalazły swoje miejsce w wiklinowym koszyczku, który stoi na komodzie w sypialni 




dodatkowo, jako kolekcjonerka ślicznych sukienek, pokażę prezent, który zrobiłam sobie dzisiaj . Dobry humor gwarantowany :D



7 komentarzy:

  1. Dobry mąż :) Koszyczek z suszonymi kwiatami cudny! Nie wpadłabym na to, że to może tak ładnie wyglądać. Sukienka też śliczna, pasuje do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) zawsze znajdziesz dobre słowo ;)
      a koszyczek podpatrzyłam u mojej chrzestnej mamy, trzymała tak róże od wujka :)

      Usuń
  2. To dobry maż z niego:)) a te zasuszone róże wyglądają prześlicznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) czasami mu się zdarza ;)

      Usuń
  3. Rany, mogę się dowiedzieć gdzie kupiłaś ta sukienkę? Jest idealna :D. Moja Kalinka zobaczyła kiedyś taką na zdjęciu i o ile z uszyciem dla niej nie miałabym problemów, tak dla siebie chyba się nie podejmę ;). Cudna jest! :) (Kwiatuchy również ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serdecznie dziękuję :) już wracam do rzeczywistości :)
      sukienka została zakupiona w takim małym sklepiku, jest no name i niestety nie pomogę :( pasiaki widziałam również w h&m i w reserved

      Usuń
  4. Witaj :) chcialabym zaprosić Cie do zabawy http://zakladnicycodziennosci.blogspot.com/2014/02/wyroznienie-liebster-blog.html

    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń