.post img {max-width:100% !important}

piątek, 22 listopada 2013

MAŁŻEŃSKIE KOMPROMISY



Od kiedy pamiętam wyobrażałam sobie własne mieszkanie w bieli. Uwielbiam styl skandynawski nie tylko we wnętrzach, stąd oczywiste było dla mnie urządzenie mieszkania w taki sposób. Do czasu, kiedy nie zaczęłam rozmawiać na ten temat z moim mężem. 



I tu zaskoczenie! Małżonek nie robi problemów! Całkowicie się ze mną zgadza. Ale chce czynnie uczestniczyć w projektowaniu mieszkania. Myślę cóż, może być ciekawie :D 


niestety mój entuzjazm szybko opadł, okazało się, że nasza wizja bieli w mieszkaniu różni się od siebie. Ja mogłabym być tylko otoczona tym kolorem, a mąż nie chce chłodnego wnętrza. I w tym momencie zaczęły się pierwsze kompromisy ( pierwsze te wnętrzarskie ;)



Na pierwszy ogień poszły panele i niestety żałuję, bo uległam ciemnej ( moim zdaniem) podłodze. Na którą będę patrzeć przez następne kilka lat, no chyba, że moje marudzenie zwycięży i za jakiś czas ją zmienimy ;)


10 komentarzy:

  1. mi najbardziej podobają się te od lewej i przypuszczam, że skoro miał być kompromis to właśnie one wygrały :) środkowe za ciemne, te z prawej za jasne :) zgadałam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, nasze są najbardziej podobne do tych po lewej. W przyszłym tygodniu będą kładzione to wkleję zdjęcia :) ale i tak białe najładniejsze ;D

      Usuń
  2. O tak mieszkanie w bieli :) Ale wiadomo na kompromisy trzeba isc, chociaz biale nie znaczy zimne.
    Najbardziej zafascynowala mnie podloga ta po prawej, ale jak przeczytalam masz ta po lewej, i powiem ze tez bedzie super wygladac.
    pozdrawiam
    ps: trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy ;) jestem strasznie ciekawa efektu!
      ps. właśnie najbardziej chciałabym tę podłogę po prawej :)

      Usuń
  3. Moim zdaniem ta po lewej również będzie świetnie wyglądać :) Zgra się z białym wnętrzem. Cieszę się, że mój małżonek też nie robił problemów na wieść o tym, że chcę białe meble ;) Jedynym warunkiem było to, że będziemy mieli dużo kolorowych dodatków. No to mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Viollet piękne macie mieszkanie! :) ja planuję mniej kolorów, ale ostatnio chorują na seledynowy :)

      Usuń
  4. Pytałaś o nasze - to takie po środku między tymi po lewej stronie :). U mnie było tak: "Musisz już przyjechać tutaj, bo ja co miałem zrobić, to zrobiłem a teraz ty zrobisz z tego DOM". A potem było tak: "Białe? Nie! ja w szpitalu mieszkać nie chcę!" :D
    Jak kładliśmy panele i widziałam tą gołą szarą, jasną posadzkę to pomyślałam, że ten domeczek jak nic potrzebuje jasnej podłogi. Ale jest jaka jest i myślę, że może być :). Powiesiłam białe zasłony i chyba zamienię na beżowe - tego sama się nie spodziewałam ;).
    Jak podłoga? Kładzie się już? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panowie podłogę kładą jutro, może wieczorem już będzie widać efekt :) ale drżę jak podłoga będzie się komponować z meblami i kolorem ścian. W razie czego będziemy kombinować aby wszystko ładnie pasowało :)

      Usuń
  5. Mam podobnie, chciałabym jasną kuchnię, łazienkę, sypialnie, no i salon pewnie też. Mój narzeczony niestety przebakuje często o brązach i beżach, których ja kompletnie nie chce w swoim mieszkaniu. Na szczęscie na rozpracowanie go mam jeszcze kilka miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah ci mężczyźni ;) nie wiedzą co dobre ;) mój nawet w miarę nie protestował wszechobecnej bieli, ale tak jak widać, biało na białym nie mam :D

      Usuń